Nauka jazdy - Warszawa
2008-09-29 08:27:13
Studiowałam na piątym roku na jednej z warszawskich uczelni. Zajęć już właściwie nie miałam i skupiona byłam głównie na pianiu pracy magisterskiej. Mimo to miałam sporo wolnego czasu. Zastanawiałam się jak ten czas wykorzystać z pożytkiem. Pomyślałam, że niegłupim pomysłem byłoby zdobyte w końcu prawo jazdy. Warszawa jest ogromnym miastem i niekiedy poruszanie się po niej komunikacją miejską jest uciążliwe. Mogłabym też jeździć własnym samochodem do rodzinnej Łodzi, zamiast tłuc się pociągiem. Moim nowym celem stała się więc nauka jazdy. Warszawa miała bogatą ofertę dla chcących zdobyć prawo jazdy. Warszawa była miejscem utworzenia wielu ośrodków, w których odbywała się nauka jazdy. Warszawa wydawała mi się jednak trudnym miastem dla początkującego kierowcy. Bałam się, że mój plan może się nie powieść i nie uda mi się za pierwszym razem zdobyć prawo jazdy. Warszawa była ogromna, zatłoczona i wypełniona wiecznie śpieszącymi się ludźmi. Chyba nie dla mnie była taka nauka jazdy. Warszawa przestraszyła mnie swoi ogromem. Czułam, ze póki co nie będzie mi łatwo odnaleźć się na jej ulicach. Pomyślałam, ze gdzie indziej zrobię prawo jazdy. Łódź odwiedzałam dość często, dlatego kurs prawa jazdy w tym mieście nie był niemożliwy. Zapisałam się do jednej ze szkół, dzięki której zamierzałam zdobyć wreszcie prawo jazdy. Łódź wydawała mi się spokojniejszym miastem, w którym pośpiech mieszkańców nie rzucał się tak bardzo w oczy, w którym skrzyżowania i ronda przerażały mnie jakby mniej. Choć wiem, ze i tak będę musiała nauczyć się poruszania po Warszawie, to wolałam jednak zacząć naukę w nieco mniejszym środowisku. Po pierwszych lekcjach uwierzyłam, że uda mi się uzyskać prawo jazdy. Łódź była przychylna dla początkujących kierowców. Inni uczestnicy ruchu bardzo sympatycznie mnie traktowali i powoli przestałam się obawiać tego, że nie poradzę sobie za kierownicą. Ku mojej radości zdałam egzamin już za pierwszym razem. Byłam z siebie niesamowicie dumna. Jeszcze nie odważyłam się na samodzielną wyprawę ulicami Warszawy, ale już niedługo spróbuję się przełamać.
Pozostaw swój komentarz