2008-10-09 08:14:48

Marek był wyjątkowo zdenerwowany przed rozmową kwalifikacyjną. On, ten który nie boi się pająków, burzy czy ciemności, a nawet zagadania obcej dziewczyny na przystanku, teraz po raz pierwszy czuł stres. Firma „
Automatyczne smarowanie”, do której złożył aplikację na stronie internetowej, zaprosiła go na spotkanie w siedzibie biura. Mimo, że
smarowanie i
układy smarowania nie stanowiły dla niego żadnych tajemnic i wiedział, że nadaje się na to stanowisko, czuł charakterystyczne skurcze w brzuchu, a od dwóch dni nie mógł z nerwów nic zjeść. Siedziba toruńskiego oddziału „
Automatyczne smarowanie” znajdowała się w samym centrum miasta. Marek na rozmowę musiał pokonać z Rubinkowa kilkanaście przystanków tramwajowych. Podczas dojazdu przypominał sobie wszystkie rzeczy, które nauczył się u poprzednich pracodawców. ...